Nie umiem zaprzestać z tym.... wiem, że depresja jest dla mnie trochę jak silnik, który napędza mnie do pomagania innym.
Chciałabym cofnąć czas i w porę się opanować...
Dużo osób się śmieje z tego... Widocznie nie dorosły zbytnio do tego i zachowują się jak dzieci.
Moja przyjaciółka nawet nie potrafi mi pomóc, twierdzi, że to niepoważne... ona nie potrafi tego zrozumieć a gdy pyta sie dlaczego to zawsze słyszy; "wolę ukarać siebie zamiast ranić siebie"
ten ból, taki idealnie perfekcyjny wypełnia mnie całą od środka
obecnie moje ciało stało się moim pamiętnikiem, tylko jest jedna mała różnica... kartki z pamiętnika zawsze możesz wyrzucić a skóra zostaje na zawsze...